Dec 6, 2021 - ja tylko tlumacze! Stałam się czarnym charakterem powieści! Czy myś… #romans # Romans # amreading # books # wattpad
Wikiquote has quotations related to Rome. When in Rome, do as the Romans do [1] (Medieval Latin sī fuerīs Rōmae, Rōmānō vīvitō mōre; sī fuerīs alibī, vīvitō sīcut ibī; often shortened to when in Rome ), [2] or a later version when in Rome, do as the Pope does, [3] is a proverb attributed to Saint Ambrose. The proverb means
Kiedy poszłam na prawo jazdy, właściciel szkoły, który prowadził zajęcia teoretyczne także traktował mnie wyjątkowo ze względu na to, że byłam najlepsza w grupie.To o czym wstydzę się mówić to to, że po zdaniu prawa jazdy wdałam się z nim w romans. Tych wspomnień co do poszczególnych osób było znacznie więcej.
Tłumaczenia w kontekście hasła "wdam się" z polskiego na hiszpański od Reverso Context: A później wdam się w bójkę. Tłumaczenie Context Korektor Synonimy Koniugacja Koniugacja Documents Słownik Collaborative Dictionary Gramatyka Expressio Reverso Corporate
#19plus #Siódemka #PlayerOglądaj "19+" od poniedziałku do czwartku o 18:55 w Siódemce oraz w Playerze: https://player.pl/playerplus/seriale-online/19--odcink
lirik lagu tangan tuhan tak kurang panjang. Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2015-03-04 00:15:56 AniLE Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-03-03 Posty: 3 Temat: Co zrobic, zeby sie nie wdac w romans... Kochane Kobitki, Postanowilam sie zebrac w garsc i napisac w nadziei, ze mi pomozecie. Mam bowiem taki maly problem...Jestem dzieciata mezatka, w domu wszystko dobrze sie uklada. I wszystko byloby dobrze, gdyby nie ten moj durnowaty mozg, ktoremu sie wydaje, ze sie zakochalam... w koledze z pracy... w dodatku o wiele ode mnie starszym...Pracujemy oboje przy projekcie nowego systemu, wiec choc atmosfera w pracy jest cudo, to jednak jest bardzo, bardzo duzo stresu. Wiem, ze nasz mozg moze "pomylic" napiecie w pracy z napieciem jakim jest zafascynowanie kims - i wlasnie na mnie to padlo!!!Ironia losu, jeszcze jakis rok temu facet wydawal mi sie raczej niezbyt sympatyczny. Nie jest przystojny. Nie jest nawet w moim typie, wrecz przeciwnie!!!!! Jest zonaty, jego zona pracuje w tym samym zakladzie i dobrze sie znamy. Zaciskam zeby jak tylko moge bo (jak mysle na trzezwo) wcale nie chce wdawac sie w zaden romans (zeby i sobie zycia nie kopac, ani jemu ani jej). Ale tak sie sklada, ze mamy ze soba bardzo duzo do czynienia i jak tylko znajde sie kolo niego, trace rozum. Staram sie nie poddac, ale to prawie boli (cos jak byscie w polowie stosunku nagle mialy przestac i powiedziec facetowi "wiesz, dokonczymy kiedy indziej") .Jesli chodzi o niego, to jestem praktycznie pewna, ze jestem dla niego po prostu kolezanka z pracy. Cale szczescie, ze nie probuje mnie podrywac (choc czasem trafiaja mu sie zarty z podtekstem)...Probuje roznych rzeczy: poniewaz rzecz dzieje sie we Francji, tutejsze powitanie (co Was pewnie zbulwersuje) to calowanie sie dwa razy w policzek. Wszyscy to robia, to mniej wiecej jak nasze "czesc". Juz sama nie wiem czy mam zamknac oczy i w upojeniu wachac jego perfumy czy tez wstrzymac oddech - kiedy mowimy sobie "dzien dobry". Jak tak dalej pojdzie, to sie udusze... Ktoregos dnia probowalam przejsc na powadanie reki, ale osiagnelam tylko to, ze on doszedl do wniosku, ze musze byc juz zupelnie wymeczona przez siedzenie po godzinach, i przez caly dzien cackal sie ze mna jak ze zgnilym jajkiem, nie pozwalal innym mi przeszladzac, przynosil ciastka itp. Cholera, a tak sie staralam... Kiedy jedziemy razem w delegacje, juz samo siedzenie w samochodzie kolo niego to meka. Jeszcze gorzej w samolocie, bo siedzimy prawie sie dotykajac. Kiedy wracamy z biura do hotelu, czasami pewnie wychodze na milczka, bo staram sie jak moge nie probowac go prowokowac - choc az mnie skreca na mysl, ze pewnie niewiele potrzeba, zebysmy razem wyladowali w lozku. Juz nie mowiac o tym, ze on czasem nawet na ten temat sie - staram sie jak moge, ale w glowie mam tylko jedna mysl: usiasc mu na kolanach i zaczac calowac bez opamietania...Poradzcie pliz co ja mam zrobic, zeby sie nie dac...!! Dzieki wielkie!Ani 2 Odpowiedź przez Emilia 2015-03-04 01:11:08 Emilia 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2007-08-27 Posty: 3,988 Odp: Co zrobic, zeby sie nie wdac w romans... A ile ty masz lat? 15? Bo zachowujesz się jak za przeproszeniem gówniara, która przechodzi burzę hormonalną. Jesteś dorosła, mężata, dzieciata? Nie do uwierzenia. Jesteś zwierzątkiem, które nie potrafi panować nad popędami czy dorosłą kobietą, która sama rządzi sobą? Może zmień pracę, choć w twoim przypadku pewnie w każdej następnej podczas pracy tak cięższym projektem będzie to samo. 3 Odpowiedź przez Lwica_ 2015-03-04 01:16:17 Lwica_ Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: studentka Zarejestrowany: 2013-05-02 Posty: 885 Wiek: 23 Odp: Co zrobic, zeby sie nie wdac w romans...Ja na Twoim miejscu skupiłabym się bardzo mocno na związku i mężu - spędzanie jak najwięcej czasu razem, jakiś romantyczny wypad tylko we dwoje, randka, kolacja poza domem... cokolwiek, co sprawi, że znów poczujesz do męża coś więcej niż tylko "dobry mąż, dobry ojciec dzieci". Gdy na nowo oczarujesz się mężem (a on Tobą), kolega z pracy przestanie być taki interesujący. 4 Odpowiedź przez panibaronowa 2015-03-04 01:30:45 panibaronowa Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-02-01 Posty: 920 Odp: Co zrobic, zeby sie nie wdac w romans... Lwica_ napisał/a:Ja na Twoim miejscu skupiłabym się bardzo mocno na związku i mężu - spędzanie jak najwięcej czasu razem, jakiś romantyczny wypad tylko we dwoje, randka, kolacja poza domem... cokolwiek, co sprawi, że znów poczujesz do męża coś więcej niż tylko "dobry mąż, dobry ojciec dzieci". Gdy na nowo oczarujesz się mężem (a on Tobą), kolega z pracy przestanie być taki właśnie, przypomnij sobie, kim dla Ciebie jest Twój mąż i czy na pewno jak podlotek zamierzasz się dalej zachowywać. Czy ten człowiek przypadkiem nie byłby załamany, jakby się o tym dowiedział. A powabnego kolegę codziennie przynajmniej dwa razy wyobrażaj sobie, jak siedzi na kiblu. ciasto pieniądz. 5 Odpowiedź przez pachnacypodroznik 2015-03-04 02:00:51 pachnacypodroznik Słodka Czarodziejka Nieaktywny Zawód: Specjalista Zarejestrowany: 2015-02-20 Posty: 179 Odp: Co zrobic, zeby sie nie wdac w romans...@AniLE Ludzie we Francji są cudni. Wygląda na to, że masz super zespół i doskonale się dogadujecie. Rónice kulturowe będą zawsze widoczne dla Ciebie, aczkolwiek jesteś częścią zespołu, więc siłą zeczy jedną z 'nich'. Weź głęboki oddech i przemyśl sprawę. Ewentualnie jeśli macie inny dział, w którym mogłabyś się sprawdzić, postaraj się o przeniesienie. 6 Odpowiedź przez rafatal 2015-03-04 10:32:01 Ostatnio edytowany przez rafatal (2015-03-04 10:33:16) rafatal Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-09-29 Posty: 160 Odp: Co zrobic, zeby sie nie wdac w romans... Cokolwiek zrobisz jesteś w d**ie. Nawet jak będziesz z tym walczyć to i tak na męża będziesz patrzeć przez pryzmat wyidealizowanego mąż jest na z góry przegranej pozycji, Twój mózg (?) włączył inny bieg, w którym nie ma miejsca dla pod uwagę to co piszesz - sama z tym nie zrobisz porządku i na końcu faktycznie skończysz z głową między kolanami kolesia z się to nie rozwiązanie, zmienić prace słabe... w końcu spotkasz kolesia gdzieś tam przypadkiem i zaczniesz wypisywać brednie o przeznaczeniu i niesamowitym lekarstwo to zjeść, przetrawić i wydalić. Tylko wtedy masz szanse na prawdziwe wyleczenie. Niestety, najbiedniejsze w tym wszystkim będą dzieci... które będą świadkami wyniszczenia ich rodziny, depresji ojca... ale co tam, priorytetem jest "usiasc mu na kolanach i zaczac calowac bez opamietania..."Moim zdaniem masz 2 wyjścia... 1 długi rozbieg, walić głową w ścianę tak długo, aż przejdą Ci niepożądane objawy,2 skończyć między kolanami kolesia i ciągnąć tak długo aż spraw się nie sypnie. 7 Odpowiedź przez Lwica_ 2015-03-04 11:34:45 Lwica_ Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: studentka Zarejestrowany: 2013-05-02 Posty: 885 Wiek: 23 Odp: Co zrobic, zeby sie nie wdac w romans... rafatal napisał/a:Cokolwiek zrobisz jesteś w d**ie. Nawet jak będziesz z tym walczyć to i tak na męża będziesz patrzeć przez pryzmat wyidealizowanego mąż jest na z góry przegranej pozycji, Twój mózg (?) włączył inny bieg, w którym nie ma miejsca dla pod uwagę to co piszesz - sama z tym nie zrobisz porządku i na końcu faktycznie skończysz z głową między kolanami kolesia z się to nie rozwiązanie, zmienić prace słabe... w końcu spotkasz kolesia gdzieś tam przypadkiem i zaczniesz wypisywać brednie o przeznaczeniu i niesamowitym lekarstwo to zjeść, przetrawić i wydalić. Tylko wtedy masz szanse na prawdziwe wyleczenie. Niestety, najbiedniejsze w tym wszystkim będą dzieci... które będą świadkami wyniszczenia ich rodziny, depresji ojca... ale co tam, priorytetem jest "usiasc mu na kolanach i zaczac calowac bez opamietania..."Moim zdaniem masz 2 wyjścia... 1 długi rozbieg, walić głową w ścianę tak długo, aż przejdą Ci niepożądane objawy,2 skończyć między kolanami kolesia i ciągnąć tak długo aż spraw się nie mąż jest na przegranej pozycji i niekoniecznie lekarstwem będzie konsumpcja (szczególnie, że kolega nie jest prawdopodobnie zainteresowany).Ja byłam w bardzo podobnej sytuacji, pewien chłopak bardzo mocno na mnie działał, a że widywałam się z nim codziennie z racji szkoły, lekko nie było. I mogłam albo olać związek i zabawić się z nową fascynacją, albo próbować odbudować w związku to, co zaczęło szwankować - zainteresowanie sobą nawzajem. Udało się, bo jest to kwestia zmiany podejścia, chęci i odrobiny wysiłku - im więcej czasu spędzałam z moim, tym mniej idealny wydawał się być obiekt choć nadal działał na mnie fizycznie, to z całą pewnością nie tak mocno, jak na początku, w związku z czym nie miałam już żadnych problemów z myśleniem w jego towarzystwie. 8 Odpowiedź przez maniek_z_maniek 2015-03-04 11:41:12 maniek_z_maniek Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-10-06 Posty: 3,299 Odp: Co zrobic, zeby sie nie wdac w romans... Rada jest jedna. Po prostu nie dac sie pokusie, ale zeby to zrobic trzeba sie skupic na innych rzeczach, poszukac sily gdzie indziej, jesli jej nie ma w Tobie. Pomysl sobie ze Twoje postepowanie moze zniszczyc zycie Twoje i Twojej rodziny, byc moze dziecka. Twoja przyjemnosc (bo w takich kategoriach nalezy do rozpatrywac) skonczy sie cierpieniem Twoim i innych. Veritas in omnem partem sui eadem est 9 Odpowiedź przez Mały_Książe 2015-03-04 11:43:26 Ostatnio edytowany przez Mały_Książe (2015-03-04 11:44:47) Mały_Książe Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-12-12 Posty: 564 Wiek: 32 Odp: Co zrobic, zeby sie nie wdac w romans... Pochwal się o wszystkim mężowi, lepszego otrzeźwienia nikt Ci nie zafunduje...Może jak uzmysłowisz sobie, że możesz stracić wszystko co masz, znów zaczniesz mysleć głową a nie .... "Wiesz... gdy się jest bardzo smutnym, lubi się zachody słońca..." 10 Odpowiedź przez Cyngli 2015-03-04 11:50:46 Cyngli Gość Netkobiet Odp: Co zrobic, zeby sie nie wdac w romans... Jak ktoś ma zgniłą moralność, to nic się nie da zmiana pracy nie pomoże, bo w innej też może jakiś facet masz deficyty w sferze seksualnej, to przypomnij sobie, że masz męża, albo ewentualnie kup sobie jeszcze dodać - jako osoba, która mieszkała na stałe we Francji - Francuzi już tak mają, że jest to buzi-buzi, normalna sprawa. To, co Tobie wygląda na podryw, jest normalnym, kurtuazyjnym zachowaniem. 11 Odpowiedź przez AniLE 2015-03-04 14:10:01 AniLE Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-03-03 Posty: 3 Odp: Co zrobic, zeby sie nie wdac w romans... No coz, serdeczne podziekowania dla tych paru, ktore / ktorzy dali mi fajne porady (bardzo podobala mi sie ta gdzie mam sobie wyobrazic, ze szanowny kolega siedzi na kiblu : ). Lwica, Panibaronowa, Pachnacypodroznik, Rafatal, Maniek z Maniek - dzieki Wam bardzo!!!Co jest jednak smutne, to to, ze chyba niektorzy nie umieja czytac...Przeciez pisalam wyraznie, ze NIE CHCE, NIE ZAMIERZAM, chocby durnowaty leb chcial. Wiec zamierzam walic glowa w sciane, wyobrazac sobie kibel i Bog wie co jeszcze - bo NIE CHCE wdawac sie w zadne romanse. Wymyslam sobie 150 roznych powodow dla ktorych NIE, NIE i czesc z Was od razu by mnie spalila na stosie... O co Was prosze - to o rozne porady na to jak NIE, a nie jak tak... 12 Odpowiedź przez Cyngli 2015-03-04 15:19:47 Cyngli Gość Netkobiet Odp: Co zrobic, zeby sie nie wdac w romans... A skąd my mamy to wiedzieć? W życiu mi do głowy nie przyszło, by męża swoje myślenie, zastanów się, czego Ci brakuje, że myślisz o zdradzie. 13 Odpowiedź przez Iwona40 2015-03-04 20:32:39 Iwona40 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-07-11 Posty: 774 Odp: Co zrobic, zeby sie nie wdac w romans... AniLE napisał/a:Kochane Kobitki, Postanowilam sie zebrac w garsc i napisac w nadziei, ze mi pomozecie. Mam bowiem taki maly problem...Jestem dzieciata mezatka, w domu wszystko dobrze sie uklada. I wszystko byloby dobrze, gdyby nie ten moj durnowaty mozg, ktoremu sie wydaje, ze sie zakochalam... w koledze z pracy... w dodatku o wiele ode mnie starszym...Pracujemy oboje przy projekcie nowego systemu, wiec choc atmosfera w pracy jest cudo, to jednak jest bardzo, bardzo duzo stresu. Wiem, ze nasz mozg moze "pomylic" napiecie w pracy z napieciem jakim jest zafascynowanie kims - i wlasnie na mnie to padlo!!!Ironia losu, jeszcze jakis rok temu facet wydawal mi sie raczej niezbyt sympatyczny. Nie jest przystojny. Nie jest nawet w moim typie, wrecz przeciwnie!!!!! Jest zonaty, jego zona pracuje w tym samym zakladzie i dobrze sie znamy. Zaciskam zeby jak tylko moge bo (jak mysle na trzezwo) wcale nie chce wdawac sie w zaden romans (zeby i sobie zycia nie kopac, ani jemu ani jej). Ale tak sie sklada, ze mamy ze soba bardzo duzo do czynienia i jak tylko znajde sie kolo niego, trace rozum. Staram sie nie poddac, ale to prawie boli (cos jak byscie w polowie stosunku nagle mialy przestac i powiedziec facetowi "wiesz, dokonczymy kiedy indziej") .Jesli chodzi o niego, to jestem praktycznie pewna, ze jestem dla niego po prostu kolezanka z pracy. Cale szczescie, ze nie probuje mnie podrywac (choc czasem trafiaja mu sie zarty z podtekstem)...Probuje roznych rzeczy: poniewaz rzecz dzieje sie we Francji, tutejsze powitanie (co Was pewnie zbulwersuje) to calowanie sie dwa razy w policzek. Wszyscy to robia, to mniej wiecej jak nasze "czesc". Juz sama nie wiem czy mam zamknac oczy i w upojeniu wachac jego perfumy czy tez wstrzymac oddech - kiedy mowimy sobie "dzien dobry". Jak tak dalej pojdzie, to sie udusze... Ktoregos dnia probowalam przejsc na powadanie reki, ale osiagnelam tylko to, ze on doszedl do wniosku, ze musze byc juz zupelnie wymeczona przez siedzenie po godzinach, i przez caly dzien cackal sie ze mna jak ze zgnilym jajkiem, nie pozwalal innym mi przeszladzac, przynosil ciastka itp. Cholera, a tak sie staralam... Kiedy jedziemy razem w delegacje, juz samo siedzenie w samochodzie kolo niego to meka. Jeszcze gorzej w samolocie, bo siedzimy prawie sie dotykajac. Kiedy wracamy z biura do hotelu, czasami pewnie wychodze na milczka, bo staram sie jak moge nie probowac go prowokowac - choc az mnie skreca na mysl, ze pewnie niewiele potrzeba, zebysmy razem wyladowali w lozku. Juz nie mowiac o tym, ze on czasem nawet na ten temat sie - staram sie jak moge, ale w glowie mam tylko jedna mysl: usiasc mu na kolanach i zaczac calowac bez opamietania...Poradzcie pliz co ja mam zrobic, zeby sie nie dac...!! Dzieki wielkie!AniAni, to te feromony są przyczyną tej twojej chci..y, fe! chemii do kolegi. Może powinien zmienić perfumy? , albo przez 1 tydzień unikać kąpieli Tak poważnie, to nie ma obowiązku całowania się z nikim, sama o sobie decydujesz. Dyplomatycznie możesz powiedzieć, że lubisz i cenisz współpracowników, natomiast całusy rezerwujesz dla dużo myślisz o seksie z kolegą, sama się tym nakręcasz. Pomyśl o jego żonie i dzieciach, o dramacie twojego meża, twoich dzieci oraz tamtej rodziny gdybyś zrealizowała tą swoją jak twoje pożycie seks. układa się z mężem? Miłość szanuje. Kocham cię, więc w ciebie wierzę. Wiem, że jesteś wystarczająco silny, mądry, dobry, żebyśdokonywał własnych wyborów. Nie muszę za ciebie to potrafisz. 14 Odpowiedź przez Paweło 2015-03-04 20:36:47 Ostatnio edytowany przez Paweło (2015-03-04 20:37:00) Paweło Net-facet Nieaktywny Zawód: Kagaku gijutsu sha Zarejestrowany: 2015-02-22 Posty: 1,620 Wiek: już 33 Odp: Co zrobic, zeby sie nie wdac w romans... Czy wy myślicie ona tego nie chce i oby się tego trzymała. Transhumanista "Starzenie się to odwieczna choroba choroba która należy w końcu wyleczyć" (strona niekomercyjna)"Człowiekowi mądremu cała ziemia jest dostępna, gdyż ojczyzną szlachetnej duszy jest cały świat" Demokryt 15 Odpowiedź przez AniLE 2015-03-05 14:17:09 AniLE Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-03-03 Posty: 3 Odp: Co zrobic, zeby sie nie wdac w romans... Iwona, Dzieki za porade! Jesli chodzi o sex z mezem - to od lat sie nie zmienilo. Kochamy sie w weekendy, bo w tygodniu wracamy z roboty i padamy na pysk Moze bede musiala cos wymyslec pod tym katem...Na razie, na bazie Waszych porad, zaprosilam znajmych na kolejny weekend na Andrzejki... Co prawda Swieta nie te, ani moj maz ani znajmomi nie maja pojecia co to jest wiec to nie ma znaczenia - najwazniejsze, zebysmy sie dobrze bawili. Polejemy sobie wosk, poprzestawiamy kapcie, a potem im powiem, ze sie spoznilismy pol roku... Jeszcze raz wielkie dzieki, podniesliscie mnie na duchu! 16 Odpowiedź przez Zwyczajny_facet 2015-03-05 14:33:46 Zwyczajny_facet Mój jest ten kawałek podłogi Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-03-04 Posty: 71 Odp: Co zrobic, zeby sie nie wdac w romans...Witam, Zamiast zdradzić męża oraz uniknąć szkód jakie może Pani wyrządzić swoim nieodpowiedzialnym zachowaniem, proponuje zakup porządnego wibratora ( informacje o najlepszych można znaleźć w internecie). Jestem pewien, że seks z wibratorem okaże się lepszy niż z kolegą. Wierzę, że uda się Pani pogonić motyle i nie zdradzić 17 Odpowiedź przez arcania 2015-03-06 23:09:45 arcania Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-10-04 Posty: 2,657 Odp: Co zrobic, zeby sie nie wdac w romans... Ja bym biła głowa w mur.... "A we mnie samym wilki dwa...oblicze dobra, oblicze zła...walczą ze sobą nieustannie...wygrywa ten którego karmię " Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Witam dziewczyny chciałabym poznać waszą opinię… Ogólnie jestem po przejściach ale to nie istotne….. Może coś mi doradzicie! Mam 30 lat, od 2 lat jestem w związku z facetem mniej więcej w moim wieku. Wprowadził się do nas, on ma syna 8 lat ja córkę 6lat ! W zasadzie to nam się układało po za tym, że nie do końca dobrze traktuje moją córkę (nigdy jej nie przytuli nie pobawi się niema go w zasadzie dla niej… liczy się tylko jego syn który jest co 2 weekend i inne dni….. Jego syn nie toleruje mojej córki mnie z resztą też, kiedy jest u nas mówi nam przykre rzeczy (typu Tata jest z tobą żeby kupić mieszkanie albo one nie są nam potrzebne… itd.) Starałam się żeby mnie polubił ale było tylko coraz gorzej. Efektem było to że przestałam go lubić i każdy weekend z nim był dla mnie hardcorem! Widzę jak córka domaga się jego uwagi ale jak stwierdził ostatnio ma swojego tatę … Wiele razy dochodziło miedzy nami do spięć z tego powodu ale poprawa była tylko na chwilę…. Zaczęłam od tego uciekać. Jakiś czas temu poznałam 13 lat starszego faceta zresztą bardzo fajnego! Moja córka go uwielbia zresztą on ją też. Przytula ją całuje jest dla niej lepszy niż prawdziwy ojciec! Zaczęliśmy się spotykać ukradkiem kilka wspólnych weekendów itd. Zawsze towarzyszyła nam moja córka. Kiedy on jest w pobliżu, mnie może nie być …… On bardzo chce z nami zamieszkać wziąć ślub…. Po prostu być częścią naszego życia! Pomaga mi finansowo mimo że nigdy go o to nie prosiłam, a z partnerem nie zawsze mogłam na to liczyć mimo że bywało różnie…. Pierwszy raz w życiu tak prawdę mówiąc wdałam się w romans i było mi z tym bardzo ciężko. Obaj wiedzą o sobie i tak prawdę mówiąc czekają jaką decyzję podejmę. Zdecydowałam się na przerwę facet z którym mieszkam na jakiś czas się wyprowadził. Ale nie wiem co dalej, co z różnicą wieku????? ;((((( co zrobić kogo wybrać
Zapewne zaraz zostanę skarcona ale trudno ... Opiszę Wam swoj± historię ... kilka miesięcy temu zdradziłam męża (tak mam męża i dwoje dorosłych już dzieci). mój kochanek także ma żonę i niestety małe dziecko (gdyby było dorosłe jak moje, zapewne sprawy potoczyłyby się inaczej) Z kochankiem znali¶my się już 10 lat temu, byli¶my w zwi±zkach ale wiedzieli¶my że się sobie podobamy, on to okazywał szeptał mi do ucha a ja nie chciałam tego słuchać, my¶lałam sobie facet jak facet po prostu tak gada, flirtuje - nie brałam tego na poważnie. Wkrótce nasze drogi się rozeszły. Przez kilka lat nie mieli¶my ze sob± żadnego kontaktu, aż tu nagle tego roku on dowiedział się przez przypadek gdzie pracuję, podj±ł pracę w tej samej firmie. Mimo, że pracowali¶my w różnych działach, codziennie ze sob± rozmawiali¶my, wróciły wspomnienia, on wyznał że nigdy o mnie nie zapomniał ja zgodnie z prawd±, że też o nim czasami my¶lałam, ba nawet czasami ¶niłam o nim o nas... i tak to się zaczęło. Nie trzeba było długo czekać, po kilku miesi±cach niespodziewanie mnie pocałował nigdy nie czułam do nikogo takiego poż±dania, od pocałunku przeszli¶my do "konkretów" pierwszy raz był nieciekawy, poż±danie przerodziło się w strach ... co będzie je¶li j± rozczaruję, co będzie je¶li ja go zawiodę ... skończyło się na szczerej rozmowie, przytulaniu, pieszczeniu i całowaniu ... drugim razem było znacznie lepiej. I tak trwa to już ponad dwa miesi±ce. Tylko raz poruszyli¶my temat naszych zwi±zków, zadali¶my sobie pytanie czy mamy wyrzuty sumienia, że jeste¶my razem, że zdradzamy naszych partnerów, że jest nam ze sob± dobrze ... odpowiedĽ była jedna NIE NIE ŻAŁUJEMY, NIE MAMY WYRZUTÓW SUMIENIA !!! ale ze względu na to, że on mam małe dziecko, postanowiłam że nikt nigdy nie może się o nas dowiedzieć, moje dzieci s± już odchowane i zapewne by zrozumiały ale on nie może stracić dziecka (bo żona na pewno zabroniłaby mu spotkań z dzieckiem a wówczas on by tęsknił i zapewne nie byłby ze mn± szczę¶liwy) Znam jego żonę, wiem jaka jest wyrachowana, wiem że chciałaby się na nim odegrać ... nie jednokrotnie słyszałam jak nastawia dziecko przeciwko niemu, a że dziecko jeszcze małe więc słucha mamusi i robi co mu mama każe, raz nawet się wtr±ciłam i teraz jestem ta niedobra ta zła (dobrze, że nie wie wszystkiego) A my ja i mój kochanek, chcemy być razem, on nawet zmienił pracę, bo znajomi zaczęli już co¶ podejrzewać. Spotykamy się codziennie, czasami nawet w soboty, gdy jego żona lub mój m±ż maj± jakie¶ dodatkowe zajęcia (a może też maja kochanków, nie wiem nie zastanawiałam się nawet nad tym, powiem więcej chciałabym by też miał kogo¶) jak nie możemy się spotkać, to ze sob± piszemy, jak możemy to dzwonimy. Zachowujemy się jak dzieci, gdy się nie widzimy, nie słyszymy to za sob± bardzo tęsknimy i gdy tylko się spotkamy, szybciutko ze sob± porozmawiamy i od razu zaczynamy się kochać ... Nie chodzi nam tylko o seks, my lubimy przebywać ze sob±, czasami s± takie dni, że spotykamy się tylko po to żeby porozmawiać, zawsze się o mnie troszczy, gdy jestem chora, pyta jak się czuję, przypomina mi o lekach, wygania na badania, gdy gdzie¶ jadę, martwi się o mnie, karci gdy nie napiszę czy szczę¶liwie dojechałam, wspiera mnie kiedy tego potrzebuję, a gdy płaczę to przytuli i otrze łzy... Dlaczego to piszę? liczę na to, że kto¶ to przeczyta i pomoże odpowiedzieć mi na pytanie, które sobie sama zadaję, czy to miło¶ć czy tylko poż±danie ... czy faktycznie jest on t± drug± połówk± a los spłatał nam figla ... Wiem jedno, nigdy nie poproszę go żeby rozwiódł się dla mnie z żon± (ja się rozwiodę, bo zrozumiałam, że nic do męża nie czuję ... nie mamy względem siebie żadnych zobowi±zań ... zreszt± od miesi±ca nie sypiamy już nawet razem, nie potrafię kochać się z kim¶, kogo nie darzę uczuciem) Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze. Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny. Brak ocen. Logowanie Nie jeste¶ jeszcze naszym Użytkownikiem?Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować. Zapomniane hasło?Wy¶lemy nowe, kliknij TUTAJ. Copyright © 2007-2021 39322 Unikalnych wizyt Powered by PHP-Fusion© 2003-2017 Portal zgadza się na powielanie tre¶ci w innych serwisach, pod warunkiem umieszczenia pod każdym skopiowanym tekstem następuj±cej informacji wraz z linkiem : Tekst pochodzi z portalu
wdałam się w romans